Granice nieodpowiedzialności Drukuj Email

 

Co jakiś czas słyszymy o wyczynach ludzi niezwykłych, którzy przesuwają granice ludzkich możliwości i zadziwiają nas swoimi nieprzeciętnymi osiągnięciami. Mam na myśli sportowców albo ludzi nauki, którzy sprawiają, że również granice naszej wyobraźni poszerzają się coraz bardziej.
Zdumiewa też niezaprzeczalny fakt, że ludzka pomysłowość również nie zna granic. I nie chodzi mi tylko o genialne rozwiązania specjalistów i profesjonalnych wynalazców, które czynią nasz świat pod wieloma względami lepszym i jeszcze bardziej nowoczesnym, choć oczywiście nie wszystkie dokonania ludzkiego umysłu służą przecież jego dobru. Chodzi mi także o pewne bardzo proste pomysły i narzędzia, które ludzie wymyślają, a które ułatwiają nam wykonywanie codziennych czynności, takich jak na przykład krojenie warzyw i owoców. Możemy takie narzędzia kupić w supermarketach za przysłowiowe grosze, nie pamiętając zupełnie o tym, że ktoś kiedyś wpadł na takie genialne pomysły i je po prostu wymyślił, a potem wyprodukował dla naszej wygody.
Kiedy obserwuję życie i przeglądam w Internecie różne wiadomości ze świata, zdumiewa mnie a czasem niemal przeraża fakt, jak przesuwają się również granice ludzkiej nieodpowiedzialności, by nie powiedzieć głupoty lub niefrasobliwości. Co chwila spotykamy się z sytuacjami, które nigdy nie przyszłyby nam do głowy, a po prostu się wydarzyły. My tymczasem otwieramy oczy ze zdumienia i z przerażeniem stwierdzamy, że czegoś takiego to jeszcze świat nie widział. Ale oto wydarzają się rzeczy, w które aż trudno uwierzyć, bo są tak absurdalne, tragiczne i nie mieszczą się w naszych głowach.
Oto dwa przykłady z ostatnich dni. Pierwszy z Niemiec, gdzie w bawarskim mieście Kulmbach dwaj młodzi mężczyźni weszli w nocy na teren zamkniętego basenu publicznego, po czym skoczyli obaj z trampoliny nie wiedząc, że w basenie nie ma wody, bo ten obiekt był w remoncie. Obaj zginęli tragicznie, a ich śmierć była absurdalna, aż trudna do uwierzenia. Czy byli pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających – jeszcze nie wiadomo, ale takie historie można było dotąd opowiadać w dowcipach tylko. Niestety, ta sytuacja wydarzyła się naprawdę i skończyła się dla nich tragicznie.
Drugi przykład z Francji. W ostatnią niedzielę niedaleko miasta Lille autobus wiozący 59 pasażerów nie zmieścił się w tunelu, przez który przejeżdżał i w wyniku tego wypadku 6 osób zostało ciężko rannych, a piętnaście kolejnych odniosło lżejsze obrażenia. To cud, że nikt nie zginął w tym absurdalnym wypadku. Przecież każdy zawodowy kierowca autobusu lub ciężarówki powinien znać przecież wysokość pojazdu, którym kieruje. Poza tym są znaki drogowe, które pokazują, jak wysoki jest prześwit w tunelu lub pod wiaduktem czy mostem. Wszystko niby oczywiste, a jednak….
Gdzie są granice ludzkiej nieodpowiedzialności? Chodzi mi o elementarny brak przewidywania potencjalnych skutków swoich działań lub zamierzeń. Głupota ludzka to często brak elementarnego myślenia, brak wyobraźni i odpowiedzialności – nie tylko za siebie, ale także za innych, których swoimi nieodpowiedzialnymi zachowaniami narażamy również na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.
Pan Bóg dał nam życie i rozum, abyśmy potrafili z niego korzystać dla własnego dobra oraz dla dobra innych ludzi. Pan Bóg dał nam również dar wyobraźni, abyśmy umieli przewidywać skutki swoich pochopnych czy nieprzemyślanych działań lub decyzji. Stwórca dał nam wreszcie umiejętność myślenia do przodu i patrzenia dalej niż czubek własnego nosa.
Nie wolno nam więc działać w sposób nieodpowiedzialny, naznaczony często głupią brawurą i chęcią, by zaszaleć lub popisać się przed innymi. Kiedy więc co jakiś czas widzę młodych ludzi, którzy pod moim oknem, na ruchliwej ulicy, szaleją na motorach pędząc jedynie na tylnym kole swojego jednośladu, to z jednej strony bierze mnie złość, a z drugiej smutek i przerażenie, że za którymś razem taki popis może zakończy
 się tragedią. Bo ludzka nieodpowiedzialność nie zna granic, zbiera natomiast swoje wciąż tragiczne i krwawe żniwo!
W tym kontekście chciałbym zacytować arcymądre słowa Psalmisty Dawida, który modlił się pewnego dnia do swojego Stwórcy w sposób następujący: „Badaj mnie, Boże, i poznaj serce moje, doświadcz mnie i poznaj myśli moje! I zobacz, czy nie kroczę drogą zagłady, a prowadź mnie drogą odwieczną!” (Psalm 139,23-24).
Tak jak potrzebna jest kontrola trzeźwości kierowców lub kontrola stanu technicznego pojazdów poruszających się po naszych drogach i ulicach, tak również potrzebna jest Boża, obiektywna kontrola naszych umysłów i serc – w znaczeniu duchowym i moralnym. Tylko czy jesteśmy gotowi poddać się także kontroli naszego poziomu odpowiedzialności za siebie i innych? Czy jesteśmy również gotowi, by korygować swoje błędy i wyciągać wnioski ze skutków naszej głupoty i niefrasobliwości w życiu codziennym?
Kiedy więc czytamy lub słyszymy o absurdach lub kolejnych „rekordach” ludzkiej głupoty i nieodpowiedzialności, bądźmy wdzięczni Bogu za to, że my sami nie jesteśmy ich autorami. Ale to nie wszystko. Cierpliwie i konsekwentnie uczmy nasze dzieci i młodzież odpowiedzialnego zachowania i postępowania, aby nigdy w swej głupocie i naiwnym przeświadczeniu o swojej nieśmiertelności - nie ważyły się skakać „do basenu bez wody!”
Usprawiedliwiając zaś naszą nieodpowiedzialność nie mówmy nigdy, że zrobiliśmy to na własne ryzyko, bo śmiać się będą co prawda z nas (albo nas przeklinać), ale konsekwencje bądź wstyd dotkną  też innych – szczególnie nam bliskich i drogich.
 pastor Andrzej Seweryn

 

Nabożeństwa

Słowo Prawdy

sp_2014_10.jpg

Kto jest Online

Naszą witrynę przegląda teraz 29 gości 



Odsłon : 333704