Zima pokochała Amerykę Drukuj Email

 

Właściwie od połowy grudnia mamy w Kanadzie oraz w USA zimę i to srogą – nawet jak na kanadyjskie warunki. Przez trzy miesiące niemal bez przerwy mamy minusowe temperatury, wokół śnieg i lód. Kiedy zaś słuchamy wiadomości z Polski, gdzie właściwie panuje przez całą zimę przedwiosenna, a chwilami wiosenna aura, to ciśnie się na usta myśl, że w tym roku zima pokochała Amerykę Północną, a chyba zapomniała o Europie. Nie ma sprawiedliwości na tym świecie!

Na szczęście słońce coraz wyżej świeci i coraz mocniej grzeje, a dzień staje się wyraźnie dłuższy, również dzięki wcześniejszemu przesunięciu o godzinę czasu na letni. Wiosna zbliża się wielkimi krokami i już wkrótce znikną zwały śniegu i lodu, a nasze trawniki i parki zazielenią się świeżymi kolorami trawy, listków oraz pięknych wiosennych kwiatów. W ruch pójdą kosiarki, w parkach i ogródkach znowu zaroi się od wiewiórek, a ptasi chór ogłosi w ptasim radiu, że zima poszła sobie do Australii czy Ameryki Południowej, gdzie teraz ludzie wylegują się na plażach i mają końcówkę gorącego lata. Kiedy zaś my będziemy się za jakiś czas opalać i chłodzić, oni będą zmagać się ze śniegiem i chłodem.

Tak to już jest z naszą planetą Ziemią, która zawieszona w kosmosie wiruje i obraca się wokół Słońca od tysiącleci – zawsze w tym samym, zegarmistrzowskim, precyzyjnym, kosmicznym porządku i kierunku. A my, zwyczajni śmiertelnicy, często zapominamy, w jak niesamowitym świecie zjawisk funkcjonujemy i jak harmonijny jest ten kosmiczny i globalny porządek, który przecież nie jest dziełem przypadku, ani wynikiem działania jakichś nieokreślonych sił i żywiołów.

Warto więc – patrząc na kroczące po niebie coraz wyżej Słońce – uświadomić sobie niezwykłość Bożego stworzenia i nie ulegać kłamliwemu przekonaniu, że to nie Bóg – nasz Stwórca i niezwykły Architekt Wszechświata – tylko tzw. matka-natura (kto to jest?) sprawia, że po zimie zawsze jest wiosna, a po niej lato. Tak było od zawsze i tak będzie dotąd, dopóki ziemia istnieć będzie.

Skąd to wiem i na czym opieram to przekonanie? Otóż w Księdze Rodzaju – pierwszej księdze Pisma Świętego - czytamy, że po potopie Pan Bóg powiedział: „Już nigdy nie będę przeklinał ziemi z powodu człowieka, gdyż myśli serca ludzkiego są złe od młodości jego. Nie będę też już nigdy niszczył żadnej istoty żyjącej, jak to uczyniłem (lub: „całego życia, które uczyniłem” – tłum. Bereszit). Dopóki ziemia istnieć będzie, nie ustaną siew i żniwo, zimno i gorąco, lato i zima, dzień i noc” (1 M 8,21-22). Ta deklaracja Pana Boga-Stwórcy, który przez potop „zresetował” grzeszną ludzkość, stała się podstawą Jego przymierza z ludźmi po potopie, a wiec z Noem i jego rodziną oraz wszystkimi następnymi pokoleniami ludzi na ziemi.

Jesteśmy więc beneficjentami tego pierwszego i bezwarunkowego przymierza Boga z Jego stworzeniem, którego Pan Bóg nigdy nie złamie i z którego nigdy się nie wycofa. Na mocy tego Bożego zapewnienia możemy więc z niezłomną pewnością spodziewać się po zimie wiosny i lata, a po każdej nocy następnego poranka. I choć to takie oczywiste, nie traćmy sprzed oczu tej Bożej perspektywy. To On – nasz niebiański Ojciec – zatroszczy się o słońce, ciepło i wiosenny deszcz we właściwym czasie. To On – Pan życia – sprawi, że każdy rolnik czy farmer wyruszy wkrótce w pole siać zboże, a Pan Bóg tchnie w te ziarna życie i wzrost, dając nam potem czas żniw i mąkę na codzienny chleb, o który symbolicznie wołamy w Modlitwie Pańskiej: „chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”.

Żyjąc w wielkich miastach i zaopatrując się w żywność w sklepach oraz supermarketach, zapominamy często, że chleb, po który sięgamy, albo owoce i warzywa – wszystko to jest wynikiem nie tylko ludzkiej pracy na polach i w ogrodach, ale przede wszystkim wierności Bożej obietnicy, w której nasz Stwórca zobowiązał się, że nie ustaną siew i żniwo – dopóki ziemia się kręci!

Nie możemy być pewni wielu rzeczy w tym niepewnym świecie. Wszystko wokół nas się zmienia i my się zmieniamy. Poza tym – jako ludzie – często nie dotrzymujemy słowa, łamiemy składane obietnice i przysięgi. Zawodzimy jedni drugich i tak trudno dziś znaleźć człowieka, któremu można bez zastrzeżeń zaufać. To smutne i to nie czyni naszego życia ani łatwym, ani w pełni szczęśliwym.

Nie tak jest z naszym Bogiem – Stwórcą nas samych jak i otaczającego nas świata. On jest pewnym gwarantem tego, co nam obiecał. To On ustanowił porządek w przyrodzie i genialną harmonię w całym wszechświecie. Na wiele rzeczy możemy jako ludzie mieć wpływ (najczęściej jednak zły – niestety), na szczęście nie mamy właściwie żadnego wpływu na pogodę, pory dnia i roku - i dzięki Bogu za to! Bo dzięki temu możemy doświadczać tych zjawisk, które są pewne i powtarzalne, a które zapewniają nam życie, pożywienie i ład w przyrodzie.

Kiedy więc pojawią się tu i ówdzie jakieś ekstremalne anomalia pogodowe czy klęski żywiołowe, przypomnijmy sobie Tego, który jest Panem wszelkich żywiołów i sił natury. Jeżeli nas one ominą – bądźmy Bogu za to wdzięczni. Kiedy zaś zagrzmi z nieba – pokutujmy i przeprośmy Go za naszą ignorancję!

pastor Andrzej Seweryn













 

Nabożeństwa

Słowo Prawdy

sp_2014_10.jpg

Kto jest Online

Naszą witrynę przegląda teraz 27 gości 



Odsłon : 618113